Święci, cuda i kult
W połowie VI w. młody zakonnik o imieniu Marcin przybył do Mondonedo w północno-zachodniej Hiszpanii, gdzie założył opactwo Durne. Powołanie zawiodło go następnie do Bragi - dawnego rzymskiego miasta, które stało się polityczną i religijną ostoją Swewów. Ten barbarzyński lud przeszedł na arianizm - heretycką odmianę chrześcijaństwa. Marcin, który nad grobem Św. Marcina z Tours doznał objawienia, postanowił nawrócić przywódców Swewów na prawdziwą wiarę chrześcijańską. W 559 r. udało mu się przekonać do chrześcijaństwa króla Swewów, Theodomirusa. a w ciągu następnej dekady mianowano go biskupem Bragi. Kolejne wyzwanie wiązało się z miejscową ludnością, której wierzenia, od czasu przyjęcia religii chrześcijańskiej w epoce imperium rzymskiego, przesiąkły wieloma specyficznymi przekonaniami i zwyczajami. Marcin nie mógł zaakceptować takiej sytuacji. W pisemnym kazaniu zatytułowanym De Correctione Rusti-corum wezwał do porzucenia czarów, wróżb, przywoływania duchów i kultu zmarłych, jak również zaprzestania oddawania czci fontannom i gwiazdom. Marcin, późniejszy święty, nie osiągnął swojego celu, podobnie jak przez następne 14 wieków wielu innych równie żarliwych fanatyków i reformatorów. Wszystkie nieortodoksyjne elementy, które pragnęli wykorzenić, są do dziś obecne w portugalskich tradycjach katolickich, pozostając przedmiotem sporów między zwierzchnikami kościelnymi i parafiami. Biskupi ekskomunikowali m.in. Padre Miguela - księdza z odległej parafii, położonej w górach na północy - za rzekome zdolności uzdrawiające. Chociaż spontaniczny, niezależny katolicyzm jest solą w oku ortodoksyjnego kościoła, nie powinien być postrzegany jako forma przesądów lub magii, ale raczej jako religijna tradycja.